eRaty Santander Consumer Bank

Nowości

Dobre towarzystwo i ryby

Ta zasiadka poświęcona była przede wszystkim na spotkaniu się wśród znajomych, by świętować urodziny kolegi. Miejscem spotkania było łowisko Stary Staw. W piątek po pracy, w godzinach wieczornych dojechałem do kolegów. Plan był prosty, miło spędzić czas nad wodą, wznieść toast i spróbować przekonać do siebie podwodnych mieszkańców łowiska.

Stanowisko jakie zająłem było dla mnie nowym, więc zacząłem od sondowania wody. Zainteresowały mnie dwa miejsca w zatoce o różnej głębokości. Pierwsze miejsce to 0,9 m, drugie 1,8 m.


Po czynnościach związanych z wywiezieniem zestawów i rozbiciem obozowiska, nadszedł czas na spotkanie przy grillu. Nocne rozmowy umilały nam ryby, które były aktywne już
w pierwszą dobę. Start był u mnie kiepski, bo pierwsze dwa brania wygrały ryby, lecz kolejne cztery już zakończone matą. Tak w ciągu 40 godzin udało się wyholować 4 karpie,
z czego pierwszy miał równe 15 kg, dwa karpie 8+ i ostatni w niedzielę rano 5 kg, któremu zwróciłem wolność bez robienia foto.




Kolejny raz Kill Krill pomógł mi w zasiadce, a wszystkie ryby wzięły z płytszej wody.

Piękny niedzielny poranek to czas pakowania i powrotu do domu z myślami o kolejnej zasiadce, która nastąpiła tydzień później.



Tym razem z kolegą odwiedziliśmy łowisko Rybowo. Woda, która chodziła mi po głowie już od jakiegoś czasu. Na piątek wziąłem urlop od pracy i popołudniu byłem już na miejscu. Sporo czasu poświęciłem obserwacji i sondowaniu. Miejsca wytypowane były pod drugim brzegiem, około 170 m. Świetna woda, by móc podnieść umiejętności łowienia na plecionki, bo regulamin łowiska pozwala je stosować.



Od miejscowych dowiadujemy się, że ryba nie jest aktywna, mimo to z pozytywnym nastawieniem czekaliśmy na odgłos sygnalizatora. Wraz ze wschodem słońca, zagościł uśmiech na mojej twarzy, dzięki małemu szczęściu w postaci 7 kg karpia.

Tym razem pop-up Carp Bonbons - Pineapple & Butiryc dał rybę, a kolej na Kill Krilla przyszła popołudniu, dając pięknego 12,4 kg karpia. Weekend zleciał szybko, mimo to kolejna woda odwiedzona z rybami na macie.




Z pozdrowieniami

Paweł Frydrych Carp-World Team