Polowanie na jesiennego "konia" - Carp-World

Polowanie na jesiennego "konia"

karpiowa zasiadka, catch and release, łowienie karpi, karppiowanie, karpiarstwo
Jesień to piękna pora roku, piękne kolory które nas otaczają, chłód i cisza. Jest to jedna z moich ulubionych pór roku ze względu na to jakie w tym czasie są piękne karpie. Ich kolory i wielkość zachwycają. Jesień jest kojarzona z tymi największymi karpiami ale prawda jest taka że nie zawsze udaje się je złowić, nie jest to łatwa pora roku do złapania tego „konia”.
Zaplanowałem sobie krótką zasiadkę na łowisku mojego kolegi. Jest to nieduża woda ale ma to coś w sobie i pomimo tego że nie pływają tam wielkie karpie to każdy złapany tam karp to inna historia. Pogoda tego dnia była piękna, słońce, lekki wiatr i te cudowne kolory na drzewach. Rozłożyłem szybko obozowisko i zabrałem się za uzbrajanie wędek.





Na jeden zestaw na blow-back rigu założyłem pojedynczą kulkę tonącą Devill Krill 18mm i rzuciłem ten zestaw pod drugi brzeg gdzie rósł krzew, którego gałęzie sięgały aż do wody. Drugi zestaw ten sam tylko założyłem kulkę tonąca Krill Berry 21mm i zarzuciłem w małą zatoczkę gdzie woda tam była najgłębsza. Każdy zestaw uzbroiłem w worek PVA z pelletem i pokruszonymi kulkami.
Po kilku godzinach doczekałem się pierwszego brania z miejscówki pod brzegiem. Branie było energiczne i hol był emocjonujący bo karpie z tej wody są niesamowicie silne. Na macie zameldował się nie duży karp o pięknych kolorach. Skusił się na kulkę Devill Krill. Po następnych godzinach oczekiwań kolejne branie z tego samego miejsca. Tym razem nieco większy karp.









Po dwóch wyholowanych karpiach brania ustały, postanowiłem przerzucić zestaw który leżał w zatoce. Zarzuciłem go też pod drugi brzeg pod zwalone drzewo. Niestety na tych dwóch karpiach się skończyło, karpie przestały żerować. Słońce zaszło za chmury, zaczął padać deszcz więc zdecydowałem że pora się już pakować. Na tej zasiadce killerem okazała się kulka Devill Krill. Mam nadzieję że to nie była ostatnia zasiadka tego roku.
Pozdrawiam i do zobaczenia następnym razem.
Krzysiek Lubera - Akademia Carp World