Kebab z karpia - Carp-World

Kebab z karpia

Na pierwszą w tym roku zasiadkę, Erwin wyciągnął mnie prawie pod samą Ukraińską granicę. Pogoda nie rozpieszczała. Niskie temperatury i przenikliwy wiatr utrudniał nawet rozbicie namiotu, ale wspólnymi siłami to ogarnęliśmy.

1.JPG

Wiatr zdawał się zepchnąć rybę w inną część zbiornika, dlatego mając do dyspozycji dwa stanowiska i tak łowiliśmy jeden na drugim, tam, gdzie były spławy i brania. Nadzieje na fajne rybki były gorące. Nadzieje na konia.


Jeszcze dobrze się nie przyglądnąłem wodzie, a już ważyliśmy dwie ryby mojego kompana. No, taki gościnny…


Ale na otarcie łez przygotował nam placek po węgiersku! więc na chwilę można było zapomnieć, że siedzimy na totalnym wygwizdowie.


Wieczorny kociołek uzmysłowił mi co to znaczy wędkować z kucharzem





Pojedliśmy tak, że „system operacyjny” domagał się jedynie restartu w śpiworze ;)
Nad ranem sygnalizator postawił mnie do pionu. Po drugiej stronie żyłki zameldował się silny przeciwnik. Piękna sprawa na początek sezonu.





Erwin, (może w nagrodę?) zaserwował mi na śniadanie…Kebaba! Nie, nie z karpia. No chyba nie myślałeś, czytelniku, że ten tytuł to tak na poważnie?


Po kawce czas było przeanalizować na nowo miejscówki, bo na moim stanowisku była cisza, a 50m dalej karpie zapinały się w miarę regularnie. Przygotowałem dość silnie pracującą zanętę z ziaren konopi, blendowanej kukurydzy i Method mixu. Na włos poszła 68, nieśmiertelny Kill Krill i 16mm pellet halibutowy z ziarenkiem sztucznej kukurydzy dla rozświetlenia.








Nie wiem, dlaczego pellet okazał się dla ryb najbardziej atrakcyjny w tak zimnej wodzie? W ciągu dnia zrobiło się zdecydowanie cieplej i w związku z kumulacją brań pozwoliliśmy sobie na grupową fotografię.


Na obiad żeberka z ziemniaczkami, a w kolejnym dniu carbonara. Co za gość!




Do chwili wyjazdu u mnie była cisza, za to kompan Erwin przeszedł samego siebie, ale zapewne opisze to swoimi słowami. Nie, tym razem nie chodzi o gastronomię, a o dwie ryby powyżej 20kg w 30 minut.
Już nie mogę doczekać się kolejnej zasiadki. Wiosna zdecydowanie daje o sobie znać. Oby dopisały karpie i kulinarne specjały



Marcin Turko
Karel Nikl Team Polska